BTC Elements #2
No i zniknal moj tylek z witryny BTC Elements, ale zastapily go moje inne prace/fotografie.
No i zniknal moj tylek z witryny BTC Elements, ale zastapily go moje inne prace/fotografie.
Nie wiem przez jak dlugo bedzie mozna ogladac, ale na stonie BTC ELements, dla ktorych robilem zdjecia dwa tygodnie temu, pojawil sie moj tylek. Kilka miesiecy temu uzywalem go jako reklamy swoich serwisow fotograficznych i dzieki temu wlasnie zdjeciu zdobylem dwoch klienow. Obaj w rozmowie ze mna podkreslali, ze to wlasnie uchwycenie ruchu metra i nieruchomej sylwetki, bylo inspracja dla ich sesji i zarazem zdecydowalo o wyborze mnie, jako tego, ktory zrealizuje ich pomysly.
Co do pierwszej strony wspomnianej w nawiasie tematu, Japonska gazeta “Rafu Shimpo” opublikowala w czwartek, na swojej frontowej stronie, jedno z moich zdjec zrobionych podczas niedzielnej prezentacji filmu Tada Nakamury.

Dzis postanowilem utrwalic troche architektury centrum Los Angeles. Niesamowite jest to, jak inaczej wyglada ona w oddzieleniu od tego, co dzieje sie na chodnikach.

Pershing Square Building.

Grand and 6th.

Roxie Theatre on Broadway.

To chyba ja…

Nextico - 6th and Alvarado.

Back alley of Broadway.

Westlake Theatre on Alvarado. Swap Market nowadays.
Takie jakies poruszone, ale zamierzone foty z samochodu. Oczywiscie “ryba”.

Skrzyzowanie Beverly i Normandie…

Normandie pomiedzy Beverly i Trzecia…

Normandie i Trzecia.
Dzis mam maly dzien publikacji. W najwiekszej japonskiej gazecie drukowanej poza Japonia pojawilo sie moje zdjecie z niedzielnego fotografowania dla Tolerance Center im. Szymona Wiesenthala. Tutaj byc moze rozpocznie sie troche wieksza wspolpraca. Drugi druk mojej pracy to reklama w LA Weekly zapowiadajaca show Joe Rogana znanego z programu Fear Factor. Show ten organizuje moj dobry znajomy Howard Dover, artysta, komik zaangazowany w zalegalizowanie marijuany w stanie California. Wiecej na ten temat mozecie poczytac na jego stronie GreenTherapy.com
Oczywiscie zdjecia, skany pojawia sie tutaj jak tylko otrzymam swoje kopie powyzszych wydan.
Wrocilismy z kilkudniowego wypadu na ranczo Martinich. Pogoda w miare dopisala, choc noca temperatura dala swe znaki. Na szczuyach okolicznych gor dalo sie zauwazyc swiezy snieg. Nature to ja naturalnie nie do konca potrafie pokazac na zdjeciach, ale kilka jakis zdjec przywiozlem.





Jakiegos orla czy tez jakies inne ptaszysko moja plastikowa trzysetka udalo mi sie zlapac.



Jeszcze do jutra bedziemy bawic w towarzystwie Martinich na ich ranczu. Pogoda nie do konca dopisuje, ale i tak warto bylo uciec chociaz na chwile z miejskiego zgielku.
Skoro juz wyciagnalem i ustawilem czarne tlo, ktore posluzylo do zdjec “sasiadow”, postanowilem i obfotografowac swoja straszna facjate.


Odwiedzili mnie sasiedzi, staneli przed “back-dropem” i robili miny. Efekt na zalaczonych obrazkach.






Male nadrabianie zaleglosci; W piatek prawie ogluchlem. Sesja, a nawet dwie, z muzykami da moim uszom swe znaki. Kolo poludnia fotografowalem zesopl Shaimus podczas proby, a wieczorem ta sama kapele podczas koncertu promujacego ich pierwszy krazek. Ilosc decybeli w okolicach glosnikow, skad mialem najlepsze kadry, przeszla moje najsmielsze oczekiwania. Kilka zdjec, jak zawsze, ponizej.






