Jakis czas temu wzielo mnie na blogowanie i musze przyznac, ze i mi sie to spodobalo, i przynioslo troche dobrej reklamy, a co za tym poszlo i idzie, nowym klientow. Jednak z racji tego gdzie mieszkam, moj blog w 95% jest po angielsku. Cierpi na tym np. Ciocia Amelka, ktora ani slowa w jezyku Lincolna nie rozumie. No moze slowo na “F”, ale to to kazdy chyba rozumie.
Wiec wzielo mnie na angielskie blogowanie, a teraz przyszedl czas na skrobanie po Polsku. Caly ten nowy internetowy “notes” postaram sie utrzymac w podobnej konwencji, czyli konwencji foto-bloga, jednak tutaj bede wiecej pisal o otaczajacym mnie swiecie, o tym jak inny jest on od tego, ktory Wam na codzien towarzyszy. Mam nadzieje, ze znajdzie sie kilka osob, ktore beda mnie czytaly i wybacza mi moja nienajlepsza i nie najelokwentniejsza polszczyzne. Moze ciocia Amelka zacznie cos w koncu komentowac.
ciocia said
ciocia jest przewrotna.. jak nie pisze, to nie pisze. ale jak juz zacznie, to moze miejsca na serwerze zabraknac
obiecuje poprawe, odtad nie tylko bede ogladac, ale i prawic komplementy
Sebastian Bar said
Troszke ja rozumie. W razie czego bede ze słownikiem czytał. Pozdrawiam