Po polskiemu…

Jakis czas temu wzielo mnie na blogowanie i musze przyznac, ze i mi sie to spodobalo, i przynioslo troche dobrej reklamy, a co za tym poszlo i idzie, nowym klientow. Jednak z racji tego gdzie mieszkam, moj blog w 95% jest po angielsku. Cierpi na tym np. Ciocia Amelka, ktora ani slowa w jezyku Lincolna nie rozumie. No moze slowo na “F”, ale to to kazdy chyba rozumie.

Wiec wzielo mnie na angielskie blogowanie, a teraz przyszedl czas na skrobanie po Polsku. Caly ten nowy internetowy “notes” postaram sie utrzymac w podobnej konwencji, czyli konwencji foto-bloga, jednak tutaj bede wiecej pisal o otaczajacym mnie swiecie, o tym jak inny jest on od tego, ktory Wam na codzien towarzyszy. Mam nadzieje, ze znajdzie sie kilka osob, ktore beda mnie czytaly i wybacza mi moja nienajlepsza i nie najelokwentniejsza polszczyzne. Moze ciocia Amelka zacznie cos w koncu komentowac.

2 Comments »

  1. ciocia said

    ciocia jest przewrotna.. jak nie pisze, to nie pisze. ale jak juz zacznie, to moze miejsca na serwerze zabraknac ;)
    obiecuje poprawe, odtad nie tylko bede ogladac, ale i prawic komplementy :)

  2. Troszke ja rozumie. W razie czego bede ze słownikiem czytał. Pozdrawiam

RSS feed for comments on this post · TrackBack URI

Leave a Comment